Zaczynamy już niebawem

January 15th, 2010  Posted at   sieć
arrow   |   No Commentsarrow

Codziennie w drodze do i z pracy słucham w samochodzie ABC News Radio. To radiowy odpowiednik CNN czy polskiego TVN24, czyli stacja nadająca non-stop informacje. Najbardziej eksploatowanym tematem przez ostatnie dni był skandal korupcyjny w radzie miasta jednego z miast w Nowej Południowej Walii. Być może nie wzbudziłoby to tylu emocji, gdyby korupcja nie była podszyta skandalem obyczajowym, które Australijczycy wręcz kochają. To tu do “newsa dnia” potrafią urosnąć najbardziej błahe wydarzenia z życia gwiazd i gwiazdek. Korupcja, o której wspomniałem polegała na traktowaniu przez miejskich urbanistów przychylniejszym okiem wniosków budowlanych wybranych deweloperów. Skandal obyczajowy, natomiast, na tym, że urzędniczka wydająca decyzje sypiała po kolei z deweloperami, których aplikacje rozpatrywała. Przynajmniej trzech do tego się przyznało. ABC Radio nie podaje jak sprawność sexualna wnioskodawców przekładała się na końcową decyzję urzędniczki, choć nie omieszkało zacytować pikantnych e-maili jakie wymieniali kochankowie. Niestety w radio nie widać czy urzędniczka była urodziwa, wiec trudno ocenić jak
bardzo deweloperzy poświęcali się dla biznesu. http://harom.blog.pl

Po krokodylomanii przełomu grudnia i stycznia obecnie Cairns żyje pytonomanią i lokalna polityką. Od zeszłego tygodnia, kiedy pięciometrowy pyton zjadł w Kurandzie małego “dupelka” lokalny brukowiec “Cairns Post” poszedł za ciosem. Na swoich łamach niemal codziennie publikował zdjęcia 4-5 metrowych pytonów posilających się zwierzętami domowymi. Przypomniał historię z Redlinch, opublikował fotki pytona, który zakradł się do kurnika i posilił kilkoma kurczakami, jak również zamieścił pasjonujący reportaż o poszukiwaniach 4 letniego kota. Kot został zlokalizowany dzięki microchipowi, który miał wszczepiony pod skórę. W chwili odnalezienia stanowił niewielkie zgrubienie na ciele pytona. Na dalekiej północy Queenslandu mamy sporo dzikich zwierząt i bliski kontakt z przyrodą, więc tematów dla brukowca na pewno nie zabraknie.

Lokalna polityka skupia się wokół wyborów samorządowych, które odbędą się 15 marca. Wybory te będą szczególne, bo w Queenslandzie przeprowadzono pierwsza od ponad 100 lat reformę samorządową. Polegała ona głownie na połączeniu kilku sąsiadujących jednostek. W przypadkach jednostek, które w latach boomu górniczego miały po kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców a obecnie mają ich kilka ma to sens. Ale jak zwykle w takich sytuacjach są też przypadki, gdzie wylano dziecko razem z kąpielą. W przypadku Cairns lokalna rada miasta wchłonie obszar znajdującego się na północy hrabstwa Douglas. W ten sposób ciągnący się ponad 90 km wzdłuż wybrzeża glut rozciągnie się jeszcze bardziej. Do wyścigu o fotel burmistrza stanęli urzędujący burmistrzowie Cairns oraz Port Douglas. Ten pierwszy mówi, że wie jak dobrze zarządzać miastem i wytyka konkurentowi kiepską sytuację finansową jego hrabstwa. Ten drugi ripostuje, że za kadencji obecnego burmistrza Cairns się stało przerośniętym komercyjnym monstrum, czyli w tutejszym języku “overdevelopment”. I niestety obaj panowie mają rację z tym, że burmistrz port Douglas zdaje się nie dostrzegać, “overdevelopmentu” na swoim podwórku i że niedługo połowa jego hrabstwa będzie zamkniętym terenem 5 gwiazdkowych hoteli, pół golfowych itp. Burmistrz Cairns nie widzi natomiast, że podatki lokalne na jego podwórku są znacząco wyższe niż za miedzą. Wszystko wskazuje na to, że wybory wygra obecny burmistrz Cairns, który w mojej ocenie przez ostatnich kilka kadencji wyrządził miastu więcej szkód niż pożytku.

Leave a Reply